13:15

[#9] Recenzja "The Girl of Ink and Stars" by Kiran Millwood-Hargrave

[#9] Recenzja "The Girl of Ink and Stars" by Kiran Millwood-Hargrave
Tytuł: The Girl of Ink and Stars
Autor: Kiran Millwood-Hargrave
Liczba Stron: 228
Wydawnictwo: Chicken House 

                                     Moja Ocena
                                >>>>>8/10<<<<<

Isabella żyje na wyspie zwanej Joya, która została podzielona przez Governor'a. Isa jest córką kartografa i także marzy o narysowaniu mapy podobnej do tej, którą narysował jej ojciec. Kiedy najlepsza przyjaciółka Isabelli zostaje porwana, ona rusza jej z pomocą przez niebezpieczne tereny wyspy.


"The Girl of Ink and Stars" to debiut tej autorki i muszę powiedzieć, że jak najbardziej udany. Jest jednak kilka rzeczy, które mi nie odpowiadały tutaj. Lecz pozytywów jest znacznie więcej.

Zacznijmy od bohaterów. Każdego polubiłem. Jednego bardziej, drugiego gorzej. Główna bohaterka Isabella jest bardzo fajna. Nie jęczy jak jakieś dziecko. Nie boi się wszystkiego. Nie boi się podjąć ryzyka. Pałam do niej wielką sympatią. Trochę gorzej z jej najlepszą przyjaciółką- Lupe. Ona strasznie mnie denerwowała na początku. Taka trochę rozpieszczona córeczka tatusia, która od razu płacze jak się na nią podniesie głos. A potem jeszcze zgrywa bohaterkę, ale w końcu jakoś się zrekompensowała. Jeszcze do tego Governor, który właściwie jest sprawdzą tego co jest na wyspie nazwanej Joya. Jest to bardzo dobrze wykreowana postać i mimo, że to chyba bardziej negatywna postać bardzo go polubiłem.

Bardzo spodobało mi się to, że autorka rozwinęła historię wyspy na której rozgrywa się akcja tej powieści. A może nie tyle co historię, a mity o pewnych postaciach. Bardzo mnie to zafascynowało.
Musze tutaj także wspomnieć o stylu pisarskim autorki, który jest CUDOWNY. ACHHH. Jest bardzo przyjemny w odbiorze. Ja przez niego, mogę chyba powiedzieć, płynąłem. Jeżeli ta pani napisze coś jeszcze to z pewnością przeczytam to, choćby dla samego jej stylu.
Wszystkie opisy był bajeczne lub przerażające (takie, które potrafiłby przestraszyć 10 latka myślę). Opis postaci... No po prostu CUDO.

Jednak, czasami książka wydawała mi się nudna. Zdarzyło mi się przysnąć dwa razy. To trochę wina tej książki, a trochę wina tego, że byłem wtedy strasznie zmęczony. Według mnie mogło się tam dziać trochę więcej.

Jeszcze jeden mankament co do tej książki, ale jest to bardziej sprawa rozgłosu tejże pozycji. Waterstone (sieć księgarń w UK) uznał tę książkę za Book of the Month: Kids. Muszę się nie zgodzić z tym uznaniem. Ja przez książkę dla dzieci rozumiem osoby w wieku 7-10 lat (jeżeli chodzi o literaturę). Ta książka to według mnie bardzo baśniowa młodzieżówka. Nie które momenty potrafiły by jednak przerazić młodszego odbiorcę. I jeszcze to co się dzieję podczas bitew. Nie będę spojlerował ale OCHH! To, że uznaje się tę książkę za pozycje dla dzieci odbiera jej uroku.

Podsumowując, książka mi się bardzo podobała, może ją przeczytam jeszcze raz kiedy będę miał na to czas i ochotę, gdyż chciałbym wrócić do tego świata.
To by było wszystko na dzisiaj. Do kolejnego postu. BYE

09:30

WRAP-UP Maj i TBR Czerwiec

WRAP-UP Maj i TBR Czerwiec
Hej. Maj już się skończył, więc nadszedł czas podsumować go czytelniczo i zaplanować lektury na szósty miesiąc- Czerwiec.
Zacznijmy od WRAP-UP'U. Maj pod względem czytelniczym był dobrym miesiącem biorąc pod uwagę, że miałem strasznie dużo nauki, a nauczyciele nas cisneli. Ale to się już niedługo skończy i będzie można czytać do woli. 
Przeczytałem w Maju 4 książki. Może nie jest to największa ilość ale jak już mówiłem-dużo nauki, nie polecam. I do tego recenzje trzech książek są już na blogu, a czwartej pojawi się w tym tygodniu.
1. Wybrana by Naomi Novik- RECENZJA <<<<Tutaj znajduje się recenzja tejże książki. Wspomnę tylko, że mi się bardzo podobała.
2.The Hunger Games by Suzanne Collins- RECENZJA <<<< Recenzja tej książki też znajduje się na blogu. Powiem tak, bardzo dobra pierwsza część, świetnie zapowiadającej się trylogii.
3. Szatan z Siódmej Klasy by Kornel Makuszyński- RECENZJA <<<< I znowu, tutaj jest odnośnik to recenzji. Powiem, że czytając tę książkę  na twarzy miałem wielkiego banana. :)
4. The Girl of Ink and Stars by Kiran Millwood-Hargrave- HA! I tutaj już nie ma recenzji na blogu. Pojawi się ona dopiero w sobotę lub w niedziele. Spodziewałem się czegoś rozpierniczającego system, że się tak wyrażę ale nie byłą najgorsza. 
Więc tak się przedstawia mój WRAP-UP Z Maja. Nie jest najgorzej.

Teraz czas na TBR na Czerwiec. W tym miesiącu planuję przeczytać 4 książki ale mam nadzieję, że będzie ich więcej, gdyż to ostatni miesiąc szkoły i nauczyciele dadzą nam chyba spokój. Oczywiście do 7 czerwca mam egzaminy ale po nich to tylko czytać ile wlezie. 
1. Carry On by Rainbow Rowell- tę książkę czytam już od kilku dni (może od tygodnia) i chcę ją skończyć w czerwcu. Jak widać nie jest to najcieńsza książka, gdyż ma jakoś ponad 500 stron, ale już mi się podoba. 
2. Dzienniki Gwiazdowe by Stanisław Lem- Za tę książkę zabieram się gdyż raczej warto znać twórczość tego autora. Czytałem jego "Bajki Robotów" i podobały mi się (P.S. Nie przeczytałem wszystkich bajek, tylko 4/5 na lekcje). Jest to taki jeden z najbardziej znanych polskich autorów. I jego powieści są wydawane w języku angielskim, a nie zbyt duża ilość polskich autorów jest tłumaczona dla osób anglojęzycznych. 
3. Catching Fire by Suzanne Collins- to przeczytaniu pierwszej części w Maju, w Czerwcu pragnę sięgnąć po drugą część tej trylogii. Słyszałem, ze ta część jest najlepsza ze wszystkich trzech. Ludzie ogólnie dzielą się na osoby, które uważają, że 2 część jest najlepsza, albo 3 część jest najlepsza. Przeczytam całą trylogię, zdecyduję i na pewno was poinformuję, która była dla mnie najlepsza.
4. When we collided by Emery Lord- tę książkę chcę przeczytać gdyż była booksplosion of the month chyba w marcu ale nie jestem pewien. I do tego ta okładka. AAAAAA Uwielbiam ją. 

Więc tak się prezentuję moje podsumowanie piątego miesiąca i plany na szósty. Piszcie w komentarzach co wy przeczytaliście w minionym miesiącu i co chcecie przeczytać w tym. 
Do by było tyle na dzisiaj. Do kolejnego postu. BYE





23:28

Book Haul/Maj

Book Haul/Maj
Hej, dzisiaj przychodzę do was z Book Haulem z Maja. W tym miesiącu przybyło do mnie kilka nowych pozycji i postanowiłem się nimi z wami podzielić.

1. Carry on
 by Rainbow Rowell 

2. Sklepy Cynamonowe, Sanktuarium pod Klepsydrą
by Bruno Schulz

3. Wybór Bajek i Satyr
by Ignacy Krasicki

4. Ferdydurke
by Witold Gombrowicz

5. When We Collided
by Emery Lord

6. The Girl of Ink and Stars
by Kiran Millwood-Hargrave

7. Liryki Najpiękniejsze
by Cyprian Kamil Norwid

Jak możecie zauważyć jest tutaj kilka wydań lektur z opracowaniem ale na szczęście nie muszę ich czytać jak na razie. Ale mogłem mieć je za darmo to mówię: BIERE. 
To wszystko na dzisiaj. Do kolejnego postu. BYE

14:28

Okładkowa Konfrontacja

Okładkowa Konfrontacja
Hej, dzisiaj przychodzę do was z trochę innym postem niż zwykle. Porozmawiamy sobie trochę o okładkach.

Ja bardzo często zwracam uwagę na okładkę książki, Raczej każdy książkocholik to robi. I często podobają nam się zagraniczne okładki. Ale czasami zdarza się, że to właśnie nasze, polskie oprawy graficzne wyglądają lepiej.
Więc dzisiaj przedstawię wam moje spostrzeżenie na okładki polskie i brytyjskie. Będę musiał zdecydować, które są dla mnie ładniejsze. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że wybrałem książki/serie, które już przeczytałem. Zapraszam do czytania :)

1. Wybrana/Uprooted by Naomi Novik- 





Tutaj łatwy wybór. Punkt trafia do okładki polskiej. Jest ona niesamowita. Nie zrozumcie mnie źle. Okładka brytyjska jest też ładna. Albo bardziej: urocza. Ale polska okładka jest całkowicie w klimacie książki. A najbardziej mi się podoba piękna róża na samym środku w rękach Agnieszki. Okładka brytyjska wygląda na bardziej powieści dla dzieci. A tak naprawdę jest to młodzieżówka od jakiś 13/14 lat.

2. Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy/ Percy Jackson and the Olympians by Rick Riordan 

Taka sama sytuacja jak powyżej. Wygrywają okładki polskie. Te brytyjskie są straszne. :( Jak ja ich nie lubię. Wyglądają tak sztucznie. A polskie (które są także amerykańskie ale cii) są piękne. Uwielbiam je. Moimi ulubionymi są "Klątwa Tytana" i "Ostatni Olimpijczyk". SO BEAUTIFUL!!!!!

3. Opowieści z Narnii/ The Chronicles of Narnia by C.S Lewis 
Hym. Tutaj już inaczej. O wiele bardziej lubię okładki brytyjskie. Z polskich podobają mi się tylko trzy:1,3,5, a w brytyjskich wszystkie są wspaniałe. Wyglądają tak prosto i można chyba powiedzieć dziecinne. Są wspaniałe.

4. Kroniki Rodu Kane/ The Kane Chronicles by Rick Riordan
Boże daj mi siłę. Jak ja nienawidzę brytyjskich okładek to tej trylogii. Wyglądają jakby ktoś się bawi w photoshop'ie. Zwłaszcza pierwsza i chyba najgorsza. Polskie są BJUTIFUL. UWIELBIAM JE.Najbardziej chyba "Cień Węż". Ale brytyjskie... Kompletne rozczarowanie. 

5. Zwiadowcy 1.Ruiny Gorlanu/ The Ranger's Apprentice 1. Ruins of Gorlan by John Flanagan 

Ha i tutaj problem. Gdyż podobają mi się obie okładki (P.S. Jestem dopiero po pierwszy tomie tej serii) . I tutaj wspomnę, że w brytyjskich okładkach tej serii tylko ta część mi się podoba. Reszta to jakaś beznadzieja. Więc tutaj każda strona dostanie 0.5 punkt'a

WYNIK
Polska-3,5 punkt'a 
Wielka Brytania-1,5 punkt'a 

Brytyjskie okładki padły z kretesem pod ciosem polskich opraw graficznych. Nie zawsze to co polskie to złe.
Mam nadzieję, że się wam spodobała taka forma wpisu. To by było wszystko na dzisiaj. Do kolejnego postu. BYE


09:07

[#8] Recenzja "Szatan Z Siódmej Klasy" by Kornel Makuszyński

[#8] Recenzja "Szatan Z Siódmej Klasy" by Kornel Makuszyński
Tytuł: Szatan z Siódmej Klasy
Autor: Kornel Makuszyński 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba Stron: 276

                           MOJA OCENA
                          >>>>>7/10<<<<<


Hej, ostatnio przeczytałem moją starą lekturę z szóstej klasy czyli "Szatan z Siódmej Klasy" i chciałbym wam opowiedzieć co o niej myślę.

Adam Cisowski jest 17 letnim i  bardzo inteligentnym, mądrym chłopcem, który wykazuje się zdolnościami detektywistycznymi.. Kiedy nauczyciel historii, pan Gąsowski odkrywa to, że Adaś rozszyfrował jego metodę, której używał to odpytywania uczniów daje mu pewną propozycję. W jego rodzinnym domu zaczynają znikać drzwi i pan Profesor prosi chłopaka o pomoc w odkryciu tej, że zagadki. Co kryję się za zagadką znikających drzwi?

Zaczniemy pozytywnie. Książka to wielka składnica humoru. Zwłaszcza sam początek. Się tak uśmiałem. Zacząłem czytać to w klasie w szkole i próbowałem nie zaśmiać się na głos, a i tak głupio wyglądałem z wielkim bananem na twarzy.

Co do postaci, wszyscy bez wyjątku mi się spodobali. Wszyscy przypadli mi do gustu. Sam główny bohater jak i jego rodzeństwo, profesor Gąsowski, pani Wanda. ZARAZ ZARAZ. Zapomniałem o jednej postaci, której wręcz nienawidzę. Jest to Iwo Gąsowski czyli brat naszego nauczyciela historii. SKOŃCZONY IDIOTA, KTÓRY MYŚLI TYLKO O SOBIE!!!!!!. BOŻE, ŚWIĘTY BARNABO. Najważniejsze dla niego jest tylko to, żeby być najsławniejszym matematykiem w historii. Uważa, ze żadna inna dziedzina nauki jest nieważna, tylko matematyka się liczy. Jaki imbecyl. Gość nie zauważa, że jego żona ma katar od siedmiu lat, a mieszka z nią cały czas w tym samym domu. On nie potrafi się zająć gospodarstwem i wszystko zostało zrzucone na barki pani domu. Pan matematyk od siedmiu boleści siedzi cały czas zamknięty w swoim biurze i wychodzi tylko wtedy kiedy mu coś przeszkadza. UGHGHGHGGHHGGHG. I HATE HIM.

Okay. Muszę trochę ochłonąć. Sama fabuła była bardzo ciekawe i wyjątkowa. Nigdy się nie spotałem z wątkiem kradzieży drzwi. Akcja jest poprowadzona w bardzo dobry sposób i gdyby nie przebłyski z omawiania lektury na lekcji i z filmu to bym się nie domyślił rozszyfrowania zagadki.

A teraz trochę o minusach. Bardzo mnie na początku denerwowały dziwne i czasami głupie metafory/porównania w stylu "Tak ich teraz zresztą przyciśnie, że będą jęczeli jak pod prasą tłoczącą wino. Będzie ich przypiekał na rożnie, szybko obracając".  Na serio? Gorzej się nie dało? Ale na szczęście nie ma tego dużo w książce.
Kolejnym minusem, przynajmniej dla mnie było dosyć częste odwoływanie się do postaci historycznych oraz języka łacińskiego. Czasami naprawdę do potrafi denerwować. Zwłaszcza wtedy kiedy musisz spoglądać trzy razy na jednej stronie na sam dół. gdyż są tam wyjaśnienia. Chociaż myślę, że gdyby nie te dwie rzeczy pan profesor (gdyż najczęściej to on się o nich wypowiada) nie były tak dobrze wykreowany. To taka część jego duszy, więc ma to pozytywne i negatywne skutki.

Szatan z Siódmej Klasy to naprawdę dobra książka jak na lekturę szkolną. Dziwię się, ze jej nie przeczytałem kiedy mieliśmy ja omawiać na lekcji. Więc jak najbardziej polecam, zwłaszcza jeżeli chcecie się pośmiać.
Więc do wszystko na dzisiaj. Do kolejnego postu, BYE
Copyright © 2016 My books, my world , Blogger